19 X 62 r.
Mój Jurku!
Wczoraj byłem z flaszkami.
Trzeba jakoś kombinować. Bo piwo z piecyka jest jak dobra aster. Nie mogę
się jakoś wgramolić na tego Pegaza. Ale mu włożę pod ogon jakiegoś wiechcia,
to mu zaraz we łbie się coś przyśni I mi dupę nadstawi niżej, bym mu wyłechtał
tam gdzie trzeba, Kooperatywa jednak tu potrzebna. A Ty się aby nie łam.
Nie ma sensu. Wiem, że leję wodę. Ale sam siebie przestrzegam o podobnych
sprawach. Warto żyć choćby tylko dla piwa. Coraz bardziej
się o tym przekonuję. Przysięgam na moją lewą nogę. Do mordowni zachodź
i cześć.
Ściskam prawicę
(nie prawiczkę!) Bruno
Do listu dołączono akwarelkę
zatytułowaną “Twarz”.