Bystrzana Panno!
(tak napisałem w wierszu
pt. “Podróż do Abol”)
Dziękuję za list. Gorzej
ma się z Twoim chorobowaniem. Ale odwiedzają Ciebie. Same karatowe rycerstwo.
Pozdrawiaj ich ode mnie (mam na myśli i Jurka, Krynicę, Witka* i Twoje
dziewczęta, które mnie nie Tego?). Gdybym tylko mógł — rwałbym do Poznania.
Za długo jestem na postoju. Chociaż właściwie to dużo jeżdżę (np. dzisiaj
będę w Łasinie, takim zasranym miasteczku — 25 km od Tarpna). 11 II, 18
II mam eliminacje powiatowe i miejskie
XIV Konkursu Recytatorskiego (jestem organizatorem: obowiązekl)**. 26,
27 II będę w Golubiu-Dobrzyniu na kursokonferencji kier. PDK. 28 II w Bydgoszczy.
A 19 II w Toruniu (Klub “Pomorze"). A do tego 2 x w tygodniu po wsiach
się tułam. W marcu będzie lepiej. Chcą
mnie zaangażować na kier. Klubu Związków Twórczych w Toruniu (byłaś tam
wtedy — gdyśmy jechali z Grudziądza). Robota akuratna, ale dojazdy. W ub.
sobotę byliśmy z Yrtą w Świeciu n. Wisłą (byłaś tam, gdy jechaliśmy z Bydgoszczy
PKS-em, pamiętasz: tańce moje indywidualne?!) na “Balu Gałganiarzy". Ogromnie
“flfzyfifty". Yrtę spisała “melicja". I w ogóle. Ona toże zadziorna. Ostatnio
bardzo wyrozumiała. W każdym razie Yrta ma charakter, wie czego chce. Mnie
ponosi wiosna. Mam umowę na felietony
(satyry?) do każdego nru “Pomorza". Przesyłam Ci aktualny. Może już w Wirach
czytałaś? Tomiku mojego nie ma. Sam: żadnego egzemplarza. Czekam. Gdy tylko
będę miał: przyślę. Dowierzaj. “Całą jaskrawość" — czytałem. Dobra rzecz.
Trochę umowna, ale lubię ten Steda
ciąg i zgrywę (na 30 str. jest mały błąd sytuacyjny przy kiosku z piwem).
Po tym przesyłam: Spęd, Pień i Słowo. Zdrowiej! Serdecznie pozdrawiam.
Ściskam prawice — lewo-obie. Całuję kracząc, jako że Kry to robią —