148. DO KRYSTYNY ORŁOW
dn. 8.2.68 r.

    Bystrzana Panno!
    (tak napisałem w wierszu pt. “Podróż do Abol”)
    Dziękuję za list. Gorzej ma się z Twoim chorobowaniem. Ale odwiedzają Ciebie. Same karatowe rycerstwo. Pozdrawiaj ich ode mnie (mam na myśli i Jurka, Krynicę, Witka* i Twoje dziewczęta, które mnie nie Tego?). Gdybym tylko mógł — rwałbym do Poznania. Za długo jestem na postoju. Chociaż właściwie to dużo jeżdżę (np. dzisiaj będę w Łasinie, takim zasranym miasteczku — 25 km od Tarpna). 11 II, 18 II mam eliminacje powiatowe i miejskie XIV Konkursu Recytatorskiego (jestem organizatorem: obowiązekl)**. 26, 27 II będę w Golubiu-Dobrzyniu na kursokonferencji kier. PDK. 28 II w Bydgoszczy. A 19 II w Toruniu (Klub “Pomorze"). A do tego 2 x w tygodniu po wsiach się tułam. W marcu będzie lepiej. Chcą mnie zaangażować na kier. Klubu Związków Twórczych w Toruniu (byłaś tam wtedy — gdyśmy jechali z Grudziądza). Robota akuratna, ale dojazdy. W ub. sobotę byliśmy z Yrtą w Świeciu n. Wisłą (byłaś tam, gdy jechaliśmy z Bydgoszczy PKS-em, pamiętasz: tańce moje indywidualne?!) na “Balu Gałganiarzy". Ogromnie “flfzyfifty". Yrtę spisała “melicja". I w ogóle. Ona toże zadziorna. Ostatnio bardzo wyrozumiała. W każdym razie Yrta ma charakter, wie czego chce. Mnie ponosi wiosna. Mam umowę na felietony (satyry?) do każdego nru “Pomorza". Przesyłam Ci aktualny. Może już w Wirach czytałaś? Tomiku mojego nie ma. Sam: żadnego egzemplarza. Czekam. Gdy tylko będę miał: przyślę. Dowierzaj. “Całą jaskrawość" — czytałem. Dobra rzecz. Trochę umowna, ale lubię ten Steda ciąg i zgrywę (na 30 str. jest mały błąd sytuacyjny przy kiosku z piwem). Po tym przesyłam: Spęd, Pień i Słowo. Zdrowiej! Serdecznie pozdrawiam. Ściskam prawice — lewo-obie. Całuję kracząc, jako że Kry to robią —

Bruno


* Mowa o Jerzym Szatkowskim, Ryszardzie Krynickim i Wincentym Różańskim
** Bruno pracował wówczas jako kierownik Powiatowej Poradni Pracy Kulturalno-Oświatowej w Grudziądzu.