Wielebny Jurku
(Wirowiany!)
Moje ustawienie psychiczne mógłbym określić mniej więcej tak: Skoczne bo
w palukach flety / w olchach — rozpalona
miedź / Poroniona chandra: oblatana szpakami/ I
kolędowanie o kulach anielskie / z lamą w oczach i kłem w piersi
— — —/W lipnicach gdzie maderyzowany moszcz /
Mario — daj mi umrzeć marnie. Albo jeszcze inaczej. Z Yrtą nie mam na co
dzień kontaktu (od chwili wyjazdu do Poznania). Bywa stale u teściów. Siedzę
w domu sam. Pracuję. Napisałem opowiadanie. Ale trzeba je jeszcze urobić,
aby nim było jak trza. Myślę, czy aby
nie zawali się nasz dom. Zresztą cholera nawet już nie jasna to wie. W
marcach zawsze mi eol był kompanem
i chimerą. Zobaczymy. Pogoda dnieje więc ku życiu. Z Poznania przywiozłem
kompletne dno. Można by to określić inaczej.
Ale bandaże świadkami. Nie wiem, jak to w kwietniu będzie. Ale gdybym był
na Kalinkowej, to w ferie powinieneś
przyjechać z tym pyskiem Norusia. Ale tylko z nim. Bez owego: “daj
.spokój!". Poświęcimy nasze widywania na sprawy
warsztatowe. Zresztą. Mnie to tu stale Randia śpiewa. Czytam Bieńkowskiego.
Piszę do “Dziennika Wieczornego" (od marca współpracuję).
W Grudziądzu po ostatnich rezolucjach literatów niektórzy z władz (?) podobno
kazali zwrócić baczną uwagę na moją działalność. Już są pewne oznaki. “Gazeta
Pomorska", z którą współpracuję od kilku lat, od 2 tyg.
nic mojego nie puszcza. Zobaczę do soboty. Potem zacznę się brać za smrodów.
“Nurt" mam. Wstęp śliski. Krynica—znakomite ma włócznie
(tylko i chyba bez spermy). Ale muszę przyznać, że Jego wiersze można odróżnić
z tej całej magmy innych, które się szwendają po pismach i afiszach. A
to już coś. “Iskry" wydają “Antologię laureatów konkursów poetyckich z
lat 1966—68". Moje idą. Czy Ty coś
wysłałeś? Jeżeli nie, to zrób to najszybciej. (Np.
wiersz wyróżniony na Turnieju w Poznaniu w ubr.
Wyślij go na adres: Adam Leszczyński, W-wa,
Smolna 11/13, “Iskry". Podaj pod wierszem skład jury, organizatorów i że
wiersz wyróżniony). Warto.