11 V 72

    Wielce Zwirowiany!
    Ano. Czekałem na Twój zgryz. Ja od dwóch tygodni dobrzeję. Jużem na dobrym. Pranie ostatecznie mnie ustawiło. Kto wie, czy o włos a nie gadałbym z Wojaczkiem i starszymi, a z dużymi już paznokciami? Cały czas “walczyłem" (o co? z kim?) w kraju i w Polsce. Irena to już do mnie podupadła. Ale już niby jest dobrze. A wiem: wszystko przeze mnie. Ale jak tu wszystkim dogodzić, kiedy ze sobą trudno się pogodzić. Od 2 tyg. Yrta wysyła Ci 5 dych. Wypisałem już druczek. Ona też z nerwem i w głowę zachodzi (nawet w ostatniej “Nowej Wsi" o tym piszą— pod moją niezgodę?). Miałem jechać do Niedzicy i Szczecinka — ale sił zbrakło i zgody domu! Gdy byłem w Toruniu (omawiali mój tomik) — obaliłem kilka żytniówek z prezesem ZLP (znad Brdy) i jesteśmy na Ty. Ale wracałem z przygodami. Zamiast do Grudziądza — zawitałem do Iławy, potem Jabłonowa. Wlazłem w pociąg — niby podstawiony! — i zamiast do Grudziądza, pojechałem do... Torunia. Oj, oj. I kilka dni potem Grudziądz weryfikowałem. Po pierwszym maju to wróciłem z atrapą--manekinem, który wisiał(a!) na ścianie. Ale ku niezadowoleniu domowników. Teraz sterczy na balkonie. Jutro weźmie ją Zdzicho S. do dekoratorni.
    “Trzech od wina"* wisi na ścianie. Trudno się z nimi rozstać. Ale gdzieś w czerwcu prześlę — bo z drobnymi krucho. Wszyscy myślą, że ja na setkach leżę, a ja “setkowy" to tak, ale “niemnący". U Leona nie byłem z l 1/2 tygodnia. W ogóle, oprócz zakupów w pawilonie — dalej nie chodzę. Bo aż strach! Albo zaprosiny, albo pretensje. Czytam na nowo W. Chlebnikowa. Zajebiste to — miejscami! Po niedzieli pojadę do Chojnic i Brus na tzw. “saxy" literackie, czyli spotkanie. 3 Twoje wiersze przekazałem do “Studenta". Pilnuj, bo w tych numerach najbliższych będzie nasza — ogryziona — wypowiedź. Na pewno!
    Czekam na “Twórczość". Wyszedł Wojaczek pt. “Którego nie było". Muszę kupić. I trzymaj się. Najmocniej Iwę pozdrawiam. Jestem ciekaw, jak wygląda w odmiennym stanie. Musi ładnie — co? A kiedy Jej brzucha rozwiązanie? Mocno Ją ucałowuję. I niech się dba! Chyba się jeszcze zobaczymy. Żyć warto! Ale czasami myślę, że: umierać nigdy nie zaszkodzi!
    Najserdeczniej pozdrawiam. Ściskam prawicę. Jak tam Waza?**
    Nr 3. “Twórczości" przyniósł niezłe wiersze! Nawet Babiński obstoi.

Ściskam prawicę — Bruno
    Idę botwinkę gotować. Jako Żem pomoc domowa i ojciec!


Na kopercie dopiski:

"(Przyślij mi rcc. 7. Rożańskiego! i tę z «Poboków»)".
"(Sprawdzaj — nie kupuj w ciemno — «Nadodrze» — ma tam być rec. Pluty z «Poboków»)".
"(«Jamniki nisko latają — będzie upal?»)".



* “Trzech od wina" — obraz olejny Bruna. Poeta kilka razy zamierzał go sprzedać. Ostatecznie mimo kłopotów finansowych kupiła go Iwona Szatkowska.
** Turniej Poetycki o Nagrodę Zielonej Wazy organizowany corocznie w Poznaniu.