Wielce Zwirowiany!
Ano. Czekałem na Twój
zgryz. Ja od dwóch tygodni dobrzeję. Jużem na dobrym. Pranie ostatecznie
mnie ustawiło. Kto wie, czy o włos a nie gadałbym z Wojaczkiem i starszymi,
a z dużymi już paznokciami? Cały czas “walczyłem" (o co? z kim?) w kraju
i w Polsce. Irena to już do mnie podupadła. Ale już niby jest dobrze. A
wiem: wszystko przeze mnie. Ale jak tu wszystkim dogodzić, kiedy ze sobą
trudno się pogodzić. Od 2 tyg. Yrta wysyła Ci 5 dych. Wypisałem już druczek.
Ona też z nerwem i w głowę zachodzi (nawet w ostatniej “Nowej Wsi" o tym
piszą— pod moją niezgodę?). Miałem jechać do Niedzicy i Szczecinka — ale
sił zbrakło i zgody domu! Gdy byłem w Toruniu (omawiali mój tomik) — obaliłem
kilka żytniówek z prezesem ZLP (znad
Brdy) i jesteśmy na Ty. Ale wracałem z przygodami. Zamiast do Grudziądza
— zawitałem do Iławy, potem Jabłonowa. Wlazłem w pociąg — niby podstawiony!
— i zamiast do Grudziądza, pojechałem do... Torunia. Oj, oj. I kilka dni
potem Grudziądz weryfikowałem. Po pierwszym maju to wróciłem z atrapą--manekinem,
który wisiał(a!) na ścianie. Ale ku niezadowoleniu domowników. Teraz sterczy
na balkonie. Jutro weźmie ją Zdzicho S. do dekoratorni.
“Trzech od wina"* wisi
na ścianie. Trudno się z nimi rozstać. Ale gdzieś w czerwcu prześlę — bo
z drobnymi krucho. Wszyscy myślą, że ja na setkach leżę, a ja “setkowy"
to tak, ale “niemnący". U Leona nie byłem z l 1/2 tygodnia. W ogóle, oprócz
zakupów w pawilonie — dalej nie chodzę. Bo aż strach!
Albo zaprosiny, albo pretensje. Czytam na nowo W. Chlebnikowa. Zajebiste
to — miejscami! Po niedzieli pojadę do Chojnic i Brus na tzw. “saxy" literackie,
czyli spotkanie. 3 Twoje wiersze przekazałem do “Studenta". Pilnuj, bo
w tych numerach najbliższych będzie nasza — ogryziona — wypowiedź. Na pewno!
Czekam na “Twórczość".
Wyszedł Wojaczek pt. “Którego nie było". Muszę kupić. I trzymaj się. Najmocniej
Iwę pozdrawiam. Jestem ciekaw, jak wygląda w odmiennym stanie. Musi ładnie
— co? A kiedy Jej brzucha rozwiązanie? Mocno Ją ucałowuję. I niech się
dba! Chyba się jeszcze zobaczymy. Żyć warto! Ale czasami myślę, że: umierać
nigdy nie zaszkodzi!
Najserdeczniej pozdrawiam.
Ściskam prawicę. Jak tam Waza?**
Nr 3. “Twórczości"
przyniósł niezłe wiersze! Nawet Babiński obstoi.
"(Przyślij mi rcc. 7.
Rożańskiego! i tę z «Poboków»)".
"(Sprawdzaj — nie kupuj w ciemno — «Nadodrze»
— ma tam być rec. Pluty z «Poboków»)".
"(«Jamniki nisko latają — będzie upal?»)".