Wielebny!
Wróciliśmy (z całą
rodzinką) ze Świecia. Byli my po zakupy: na zimę. Mam ten tydzień do południa.
Ale w przyszłym, choć po południu — na meczu Polska — Anglia będę w domu.
To wpadnij. Bo tak to wracam najwcześniej ca 21.00. Jakoś idzie. Byle do
3. Króli. “Fakty 73" z Twoim wierszem w załączeniu. Wiersze z pomysłem.
Ale jeszcze im brak szlifu. Myślę, że te Twoje łamańce słowne wyprowadzą
Cię na manowce. Nie przeginaj pały! Czasami siedzą elegancko. Ale
też miejscami nie trzymają się kupy i wyglądają sztucznie. Przemyśl toto.
Warto! Kupiliśmy adapter “mister party" (licencja “Telefunken") i płytę
M. Grechuty z “moją" pieśnią “Gdzieś w nas". Trudno coś o tym powiedzieć.
Czegoś tam brak. Ale i to dobrze, że
kilka linijek pójdzie inaczej w świat. Co do “Niejakiego Piórki", to zrób,
jak chcesz. Ja chyba tę adaptację zrobię. Ale Ty możesz także. Tu nie ma
przecież ograniczeń. Cieszę się, że z tym słuchowiskiem coś się w NRF kręci*.
Oby to wyszło jak trza. Zrobiłem w
Toruniu spotkanie z E. Redlińskim. Na 12 lub 13 X. Ale nie odpisuje. Nie
wiem więc, czy przyjedzie. A tak to stale jestem w rozjazdach. Trochę czytam.
Mniej piszę. Tkwię — —
Pozdrawiam najserdeczniej
(Irena także, i oczywiście Małgosię!)
PS. Jeżeli możesz, 2 sprawy: l) — weź od
K. Karaska moją rzecz pt. “Wojaczek, o którym trochę wiem", 2) — kup dla
Ani sedes na sedes. Zwrot od ręki! (Możesz przesłać pocztą — za zaliczeniem).