Pobłogosławiony na bonifatra?:
Handlowałem świniami - i poznałem się - na ludziach
Rozładowywałem wagony młotków
Prostowałem baranom rogi
Tudzież banany w porcie
Szyłem pokrowce - na co większe - pałace kultur
Opiłem kilka browarów - i tyleż - przespałem kościołów
Straciłem zęby w podróżach - do Abol?
Sławomir to syn a Yrta moja żona -
O, do oczu mi z nimi - i wiele gorzej - -
Oglądają mnie zwierzęta
Wykpiwa kapusty poezja
Ćma w moich snach się mota -
Za czerwono
I pod pachami siwieję - -
Hajdawery ściągnę chyba
I do tyłka śpiewać zejdę - albo i dalej - -
Dobra ta moja szczęśliwość