Na moich rękach umarła kobieta
Tłum - od gęby do gęby - nie podbiegł
Kobieta liczyła dziewięćdziesiąt kilo osiemdziesiąt lat
Pomóż pan - odpowiada: mam teczkę
Na nic woda na nic szal
Lekarz: zawał - i odjechał - -
W tłumie wielkie A Który stał:
Przedeptywał - z nogi na nogę - wigilijny grudzień - -
Przeleciał tramwaj - sypnął śnieg - ludzie
Za chwilę siądą przy wspólnym stole
Będą śpiewać: Bóg się rodzi - -
1960