Henryk Urbanek


***

Należy wszystko to
co się zdarło z siebie
jak należy,
powiedzieć swemu ciału.

Prawdę.

Rzec
słowo-ciało
na tej ziemi,
by uwierzyli niebu
jak ten grób.


***

Aby mocno się trzymać
życia snu,
ciepłym otulić słowem,
głęboko wejść w zdziwienie -
trzeba nauczyć się
milczeć poezję.


***

pijesz
żyjesz

pisząc
żyjesz

czy potrafisz żyć
pisanie?

a jeśli tylko
tak głucho
tak pusto
tak głupio
przegrywasz czas


***

Się
popatrzyłeś
na to wszystko,

zaśpiewałeś,
cicho klnąc pod nosem,

czytałeś ludzkie oczy
jak z żelaza,

w nich
nie
i nie
i nie
się wciąż powtarza.


***

Idąc
cicho i prosto,
prostotą,
drogą polną
aż do nieba,
pisząc wiersze
chlebem słowa,
aby je potem
sercem jeść,
śmiejąc się głośno,
cicho płacząc,
kochając ludzi bardzo,
chociaż za nic,
za pan brat
z życiem
się wędruje
śmierci granią


***

Wiesz Nic, boś Nikt.

"Jest pustynia".

A tylko sobie nie masz sił dopomóc.

Sumienie masz wstydzić się
Odwagę kląć
Na pomoc idąc zagrożonym.

I gardzisz ich codziennym każdym fałszem

A ufność w sen pokładasz?


***

Ten ludzki głos,
ten sen,
co spadł jak dobry sokół,
ten szept,
którym życie poznawał,
ten szept,
którym życie przemyślał,
ten szept,
którym życie pokochał,
ten dzień,
w którym nie ma pewności,
bo się odeszło
w czerń,
w to nic,
w to wieczne
i wrogie
NIC.


***

wiersz
jest cichą
rozmową
prowadzoną między
nieboskłonem śmierci

gwiazdy słów
tak mało dają
światła


***

wierszy
na ziemi
jest więcej
niż życia
i miłości

wierszy
we mnieB jest więcej
niż życia
i miłości

śmierci jest więcej
niż wierszy,
we mnie
i na ziemi


Z ewangelii czytanie

wielka jest miłość ostatnich
bez granic

wielka jest miłość najmniejszch
bez granic

wielka jest miłość najsłabszych
bez granic

wielka jest miłość umierających
bez granic

wielka jest miłość piszących
bez granic

wielka jest miłość dzieci
bez granic

wielka jest nienawiść ostatnich


powrót