W-wa 14 II/1964


Drogi Mietku,


     dawno już żeśmy do siebie nie pisali. Bardzo dawno. Ale wracam do naszego niedawnego spotkania w Warszawie. Mówiliśmy o wierszach do "Twórczości". Więc przyślij, a ja zaniosę Fedeckiemu albo jak wolisz, to wyślij od razu tam. Jak wolisz. Ja myślę, że lepiej będzie jak ja z nimi pójdę.
     Przyślij koniecznie, te które wybraliśmy i jeszcze kilka. Dostałem list od Inki. Bardzo jakiś smutny. Ani słowa o tym co mówiłeś. Ale to się czuje. Nie bardzo wiem jak Jej odpisać po tym, co mi powiedziałeś.
     Co u mnie. Słabo słabiutko. Zadłużyłem się na trzy tysiące i nie widzę na razie ratunku. Dawno tak słabo nie było. Ale co zrobić. Może by Ci się udało załatwić mi ze daw, trzy wieczory poezji lub prozy u Was. Bardzo nie lubię wieczorów, ale tak się złożyło, że chętnie bym się do tego uciekł.
     Drogi Mietku, podaj mi adres Stryjca, jeśli możesz. Mam do niego sprawę.
     A co u Ciebie? Napisz prędko. Wysyłam ten list na adres, który mi ostatnio podałeś. Tzn. na Oliwę. Chętnie bym Cię odwiedził w Twojej nowej jaskini. Ściskam Cię.

Sted.



W-wa 26
ul. Rębkowska 1 m 15


Powrót