W-wa 2 III/1964 właściwie 1 III (ale jutro wrzucę ten list, tak, że piszę 2.)
Drogi Mietku,
dostałem Twój list i dziękuję. Smutny był. Drogi Mietku. Bardz. Co można tu powiedzieć. Można by wiele. Wiele wiele. I ja mam, i mnie napadają smutki wielkie jak góry lodowe. Ale trzeba się trzymać. Ja się trzymam, bo kocha, uwielbiam ten czarno-biały świat. Ciężko jest, to prawda, ciężko jest nieraz i często i niekoniecznie dlatego, że forsy nie ma. Chociaż i to się liczy. Dzisiaj na przykład niedziele, dzień świąteczny przecież, uroczysty jakoś, a tu się nie jadło obiadu, bo nie było za co. Ale co to jest. Tyle już, to jeszcze trochę. Może jestem jednak już bliżej, niż dalej. Za to wszystko.
Za wieczory - jak załatwisz, dzięki Ci. Ja u Fedeckiego jeszcze nie byłem, bo go nie było w W-wie. Pójdę jutro, tj. w poniedziałek. Będę go bardzo namawiał, z całych sił. Sam zresztą mówił mi o Tobie. Chciałem w "Twórczości" wydrukować kilka wierszy J. Żernickiego, ale nie podobały się. Dziwi mnie niezmiernie. Udało mi się wydrukować Jazuszowi trzy wiersze w "Kulturze". Może widziałeś? Próbuję też wydać mu tomik w "Iskrach". Zobaczymy. Mówił mi Bereza, że zacząłeś z nim dyskutować o mnie. Pytał mnie, czy Cię znam. Opowiedziałem mu trochę, jaki byłeś dla mnie dobry i gościnny. Cholernie chciałbym, żeby Ci poszły te wiersze w "Twórczości".
Jak by się udało, to nie mów o wdzięczności, jak mi piszesz w swoim liście. To ja jestem i będę długo.
Do Inki jeszcze nie pisałem. Zagoniony jestem. Bo trzeba szukać coś zarobić i pisać pracę magisterską i pisać jeszcze własne ciężko i powoli. Co dzień do czwartej, piątej rano. Ale najważniejsze, że zadowolony jestem z tego. Niezmiernie. Nie jest to nieskromność, to co mówię, tylko zapłata od siebie dla siebie.
Czytałem przed chwilą Twoje "Misterium na uboczu". Potężne. Wielu nędzników powinno paść trafionych, gdyby zaczęli to sylabizować.
Będę kończył na razie, Kochany Mietku. Pozdrów Szareja, jak go spotkasz. I trzymajmy się. Ściskam Cię. Zresztą może niedługo się zobaczymy. Chciałbym bardzo.
Sted.
Bardzo piękne "Próba koncentracji", "Na śmierć skrzypka wirtuoza", "Czy będą się liczyć rzeczy które posiadam", "Klon śmiertelnie osypał się z wróbli", "Cóż ponad to/ Cóż ponad tamto". Bardzo, bardzo piękne.