Meksyk. 27.10.1969.


Drogi Mietku,


przyślij mi "Misterium na uboczu" i najlepsze jakie masz nowe wiersze.
Pocztą lotniczą - to jest ważne. Statkiem poczta idzie miesiącami, a przynajmniej tygodniami wieloma.
Mój adres:

E. Stachura c/o R. Kapuściński
Rio Amazonas 57-503
MEXICO S D.F.



     Mnie tu dziwnie. Jak w cudzym śnie.
Ale trzymam się jakoś. Pozdrów najserdeczniej Wandę, Andrzeja Żurowskiego, Szarejkę i kogo chcesz.
Jak masz chęć, napisz parę słów. Jak ma na imię dziecię? Chłopak czy dziewczyna?
List ten posyłam przez kurierów ambasady, którzy jutro wracają do Polski. Nie zwlekaj z przesłąniem wierszy. To Cię będzie kosztować parędziesiąt złotych, ale trudno. Chcę tu wydać mały wybór młodej poezji polskiej: 8-10 nazwisk. Między innymi oczywiście Twoje.

Ściskam Cię mocno

Sted




P.S. Wypij tam kiedyś moje zdrowie. Kiedy wrócę popijemy wspólnie i pogadamy o tym i owym.


Powrót