listy Twoje - jak bardzo są drogie i bliskie sercu memu. Miałem dużo smutnych przejść.
O jakże piękną i wstrętną istotą jest człowiek. Człowiek! To nie tylko brzmi dumnie. Miałem przyjaciela poetę, którego kochałem chyba tak samo jak Ciebie. Otóż przyjaciel ów (teraz już nie przyjaciel) zapomniał o mnie, gdyż dźwiga się w "Pomorzu". Chyba zostanę samotny, jeśli i Ty mnie porzucisz.
Serdecznie dziękuję Ci za Twój list i za szczerą ocenę moich poezji. Bardzo mało pisze ostatnio, gdyż pracuję od 700 do 1700. Zbijam skrzynki w spółdzielni ogrodniczej. Żadnej innej pracy nie mogłem otrzymać, a musze koniecznie zarobić parę groszy, by ubrać się na zimę.
Drogi Mój - cieszę się, że przepchasz wkrótce moje rzeczy w "Kontrastach". Bardzo Cię proszę przyślij mi 3 i 4 numer. Czy są w nich Twoje wiersze? Mietku! gratuluję Ci "Złotych kluczy" w "Po prostu". "Taniec satyrów", i "Kilka słów o stołowej nodze" znam z "Kontrastów" i z wieczorku autorskiego, po którym zawarliśmy znajomość i przyjaźń. "Złote klucze" są bardzo głębokie treściowo. Klucze do drzwi, "za którymi mieszkają biedni ludzie" są naprawdę złotymi kluczami. Wiersz jest bardzo bliski mojemu celowi i dewizie życiowej, dlatego mi się podobał, pomijając jego walory artystyczne.
Mietku! Bądźmy jak Herakles i zabijmy "kudłatego cerbera".
Jak bardzo pragnę by ludzie kochali się jak bracia, by nie było więcej wijen, by Picasso nie malował "Guerniki" i "Masakry koreańskiej". Niechaj miłość zapanuje nad światem. Miłość "jak szemrzących źródeł prąd".
Kochany prześlij mi coś swojego. Bardzo Cię o to proszę. Jak spędziłeś wakacje?
Przesyłam Ci kilka nowych rzeczy.
Serdecznie Cię pozdrawiam
Twój przyjaciel
Stachura Edward
Odpisz jak najszybiej jeśli masz czas.
Pejzaż
Fioletowa rosa
kolczykami drżącymi
na krzakach głogu przysiadła
Dzień dobry
Mgła
jak biały welon
po rudej szyi zbocza
się wlecze
Do stawu
kwacząc wesoło
sznur kaczek
niezgrabnie się toczy
A na górce
już słońce zakwitło
jak żółty tulipan
***
Zmierzch
rykiem zapomnianej krowy
się niósł
a tam Słońce
za parów
dopiero co zaszło
a tam chmurki zielone i złote
Nad wierzbami
księżyc rumieni się wolno jak ciasto
Spod lasu
baby idą
noc ze snopkiem
na plecach niosąc
a tam chmurki zielone i złote...
***
Ponad Ziemią ileż burz przeminęło z czasem
ileż burz krwawych i ciemnych
ale twarde ma kości Ziemia-Matka
a jeszcze większa jest głębia miłości bezdennej
Ponad Ziemią ileż burz przeminie z czasem
ileż burz krwawych i ciemnych
ale twarde ma kości Ziemia-Matka
a jeszcze większa jest głębia miłości bezdennej
Minęło lato
jak radość dziecka z nowej zabawki
jak ów biały motyl
co siadał na makach
Niedobry wodnik
potopił niebieskie ważki we stawie
Siwa mgła
skradła skarb
ukryty w zmierzchu wiślanym
Żal mi lata dobrego
bo jesień jest przecież smutna
gdy drzewa płaczą
a wiatr chichoce
Pieśń IV
Panu Bogu - poświęcam
W krzywe sosny na pagórkach
bije wiatr
Smutno krzywym sosnom
Taki wieczór choć rano
Nikt nie śpiewa choć rano
Idą chmury nisko drogą
choć rano...
Gdzie jesteś ty słoneczko
nie widzę ja ciebie
ni pod strzechą
ni na niebie
ani wody wielkiej nie widzę
tylko noc
choć rano
Krzywe sosny na pagórkach
rozdarł wiatr
W krzywych sosnach płacze ktoś.
***
W małym wazoniku
umierają tulipany
żółte tulipany
o szyjkach smukłych i wątłych
jak szyjki chorych dzieci
Ach dlaczego więdną te tulipany
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
W małym wazoniku
woskowe róże
czerwone róże
o płatkach mocnych i giętkich
jak gumowe piłeczki
Ach dlaczego nie więdną te róże