Mietku, posyłam Ci jeden wiersz, który być może zagubiłeś, a który wydał mi się bardzo odpowiedni na czasie.


***

Zamknęli nas w czworokątne klatki
Ucięli nam skrzydła
i kazali śpiewać o miłości
A kiedy ktoś przyprawiwszy sobie skrzydła
które sam
mozolnie woskiem zlepiał
uciekł z klatki
by śpiewać o miłości
ogłosili go wiatrem
Z początku śmiali się wesoło
a potem zaczęli kierować lusterka
na jego skrzydła
i stopił się wosk
A kiedy niesforne dziecko
wróciło do klatki
zaczęli opowiadać z słodkim uśmiechem
jak to niedobry król nie chciał puścić
Dedala i jego synka do ojczystych Aten
Lecz pamiętajcie
wy, o twarzy małpio-kreciej
nie wszystko topi się
od blasku lusterek.


Oczekuję szybkiej odpowiedzi.


Powrót