Lublin 13 XII/37


Kochany Mietku!


A już myślałem, żeś zapomniał malować moje jabłko na błękitnym talerzu nieba. Mietek! nie zapominaj o moim jabłku. Możesz przekroić je nożem na części i karmic nim szczury, ale nie pozwól by gniło. Mnie jest naprawdę ciężko. Ja naprawdę potrzebuję przyjaciół takich jak Ty. Wiem, że i Tobie księżyce nie schodzą pod nogi, ale przeżyliśmy ze sobą tyle pięknych chwil. I przeżyjemy jeszcze. Bardzo chcę przyjechać do Ciebie. Napisz czy będziesz na święta w Sopocie. Jeśli będziesz to przyjedziemy do Ciebie z Iredyńskim i z Żernickim. Nie wiem czy czytałeś w "Przeglądzie Kult." wiersze Żernickiego. Wiesz to jest ten Kwiatkowski z Ciechocinka, o którym Ci opowiadałem. Zmienił nazwisko. Przyboś ceni go bardzo wysoko.
Był u mnie Iredyński w Lublinie przez cały tydzień. Mietek czy wiesz coś o "Kwartalniku poetycko-malarskim". Jest to inicjatywa Torunia - Żernickiego. Sprawa ta jest już daleko posunięta. Prawdopodobnie spotkałeś w Poznaniu kogoś kto Ci o tym mówił. Pamiętasz chyba Leszina.
Mietek jeśli możesz przysłać mi trochę forsy, to byłbym Ci bardzo wdzięczny. Odciągniesz sobie z honorarium z "Uwagi". W którym numerze będą moje rzeczy i które? Jeśli możesz postarać się o 3 numer "Uwagi" gdzie są nasze rzeczy to przyślij mi. Odpisz mi jeszcze przed świętami.
Co słychać u Ciebie. Czy dużo masz nowych rzeczy? Jak malarstwo. Co słychac z Kajtkiem i z Haliną.
Mam nadzieję, że niedługo się zobaczymy. Czytaj "Kierunki" ze stycznia. Będą tam moje rzeczy pod nazwiskiem Jerzy Steden.

Twój Sted.




Powrót